piątek, 7 kwietnia 2017

Któryś za nas cierpiał rany...

Fragm. fresku Ukrzyżowanie, 1209 r., monaster Studenica
(Fot. za: M. Quenot, Zmartwychwstanie i ikona, Orthdruk, Białystok 2001)

"W tym dniu Jezus poznał zarazem
mękę ciała rozciągniętego na krzyżu,
rozpacz duszy
i pogardę ludzi.
Od tej chwili jest bratem torturowanych,
zrozpaczonych, pogardzanych.

W tym dniu Jedyny Żyjący
- Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem -
który bez bólu urodził się z Dziewicy,
poznał ból przewyższający wszelką ludzką miarę.
Bóg niedostępny
i ten Człowiek pokryty krwią
to jest jednakże ten sam, ten sam.

Bóg ukrzyżowany,
skandal dla tych, którzy czczą Prawo,
szaleństwo dla tych, którzy czczą mądrość,
a dla nas moc Boża i mądrość Boża."

(fragm. VIA CRUCIS, Przekład ks. dr Henryk Paprocki, Wyd. Księży Werbistów, Warszawa 1995)

Wybór tekstu: Basia Smal

2 komentarze:

  1. Skrzywione z bólu ciało Jezusa szarpie moje serce. To trudny widok.Boli. Cierpienie. Odkupienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo jest mówić Bogu "tak", gdy oferuje coś, co jest po naszej myśli. "Tak" Jezusa było zawsze i bez względu na wszystko. Za nas. Za każde nasze "nie".

      Usuń