czwartek, 15 września 2016

Śladami piękna - Supraśl i Białystok


W słoneczny, chłodny poranek 18 czerwca 2016 r. sprzed kościoła Matki Bożej Królowej Aniołów na warszawskim Bemowie wyjechała autokarowa pielgrzymka uczestników warsztatów Droga do Piękna. Pielgrzymce przewodniczył dyrektor Ośrodka "Michael" ksiądz Marek Posełkiewicz. Obecna była również założycielka warsztatów Małgorzata Kawęcka.
Niedługo po 6.30 ruszyliśmy. Kierunek - malownicza ziemia podlaska, a konkretnie jej niewielka, ale słynąca niezwykłym urokiem perła, czyli Supraśl. To śliczne, nieduże uzdrowisko przyciąga nie tylko spragnionych ciszy i ożywczego klimatu, ale też miłośników piękna w jego wyrafinowanej formie. Bowiem kompleks monastyczno - cerkiewny wraz z Pałacem Archimandrytów, w którym znajduje się jedno z niewielu w Polsce Muzeum Ikon jest niewątpliwie wart odwiedzenia.
Supraśl przywitał nas boleśnie ściskającym serce widokiem dziesiątków połamanych drzew, które powaliła kilkuminutowa nawałnica, przechodząca nad miastem poprzedniego dnia.


Zmienione oblicze sielskiego zazwyczaj miejsca przywiodło myśli o kruchości i łatwym przemijaniu życia, wprowadzając nas w refleksyjny nastrój. Spotęgowało go spotkanie z proboszczem parafii Świętej Trójcy księdzem Andrzejem Chutkowskim, który opowiedział nam fascynującą, niezwykłą i burzliwą historię kościoła i miasta. Dlatego też usłyszane w czasie sprawowanej przez księdza Marka Mszy św. słowa "Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy." (Mt 6,34) mocno zapadły nam w serca. Pokrzepieni nimi oraz Chlebem Eucharystycznym udaliśmy się do prawosławnego monasteru, by zwiedzić istniejące na jego terenie dwie cerkwie.



Jedna z nich słynie cudowną ikoną Matki Bożej Supraskiej, której łagodne, piękne oblicze zwraca ludzkie serca ku miłosierdziu i dobroci Boga - Tego, który Jest zawsze i wszędzie niezmienny i jedyny, ten sam mimo barier budowanych przez ludzi. Ikony - obrazy powstające z modlitwy i dla modlitwy - w których oblicza mogliśmy spojrzeć, zwiedzając następnie ciekawie i z ogromnym pietyzmem zaaranżowane Muzeum, utwierdziły nas w przekonaniu, że szukanie Boga to także szukanie uczynionego ludzką ręką, ale pod Jego natchnieniem, piękna. Nasyciwszy nim dusze udaliśmy się pokrzepić ciało, kosztując regionalnych dań w restauracji o wymownej nazwie Przysmaki Tatarskie, a potem wyruszyliśmy do Białegostoku, by zobaczyć kolejne piękne i ciekawe miejsce. Duchowym przewodnikiem był nam w tym św. Jan Paweł II, który w czasie jednej ze swoich pielgrzymek do Polski odwiedził białostocki sobór św. Mikołaja.



Idąc Jego śladem mieliśmy okazję stanąć oko w oko z pięknem zgromadzonych tam ikon, wśród których z radością dostrzegliśmy przedstawienie naszej Matki - Pani Jasnogórskiej. Radość tę dopełniło niezwykłe spotkanie z zainteresowanym naszą grupą księdzem Kalinowskim - prawosławnym kapłanem, który wraz z małżonką udawał się na wieczorne nabożeństwo w cerkwi. Krótka, lecz niezwykle ciepła i serdeczna rozmowa utwierdziła nas w przekonaniu, iż wszelkie bariery rodzą się tylko i wyłącznie w ludzkich sercach. Można ich nie tworzyć, jeśli się tego chce i pragnie.

Pokrzepieni dobrem, jakie stało się naszym udziałem przez spotkanie z pięknem, wracaliśmy do Warszawy niesieni nadzieją na zachowanie go na zawsze w nas i wokół nas. To wspaniałe owoce, z nawiązką wynagradzające wszelki, poniesiony w czasie pielgrzymki, wysiłek.


Zmienić fizyczną rzeczywistość nie jest trudno. Aby tego dokonać, wystarczy jedna kilkuminutowa nawałnica. Zmienić ludzkie serce może tylko i wyłącznie Bóg, który wytrwale i niestrudzenie szuka sposobów spotkania z człowiekiem. Doświadczyliśmy tego, że jednym z nich jest stworzone Jego ręką piękno - świata, miejsc, obrazów malowanych na desce i ścianie, ale też ludzkiego serca otwartego na Bożego Ducha i szczodrze się Nim dzielącego.

Tekst: Barbara Smal
Fot.: Anna Żurawska
Galeria zdjęć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz