poniedziałek, 6 lipca 2015

Jest takie miejsce…

...w Warszawie, gdzie czas w mocno odczuwalny sposób zwalnia zapewne po to, by móc swobodnie przyjrzeć się pięknu. Poczułam to wyraźnie już od progu nowoczesnych szklanych drzwi, które oddzielają teraźniejszość - tę za plecami wchodzącego - od przeszłości, w którą zanurza się każdy przestępujący próg niewielkiego Muzeum Ikon mieszczącego się przy ulicy Lelechowskiej 5 na Ochocie. Labiryntem pełnym zakrętów pomiędzy eksponatami wędrujemy najpierw do kaplicy, wystrojem której zajął się Michał Bogucki – dyrektor Muzeum.


Drewniany, rzeźbiony w sceny biblijne krzyż to element charakterystyczny dla prawosławnej społeczności gruzińskiej – kaplica jest pod wezwaniem św. archimandryty Grzegorza Peradze – mnicha i uczonego zmarłego męczeńską śmiercią w czasie II wojny światowej (ikona przedstawiająca świętego umieszczona jest w ikonostasie jako pierwsza na dole po prawej).


Na jednej z bocznych ścian można podziwiać kopie witraży znanego artysty (zwanego czasami „drugim Wyspiańskim”) Adama Stalony-Dobrzańskiego.


Muzeum w swoich gablotach prezentuje zbiór ikon różnego pochodzenia.


W zbiorach ma także biblie w różnych językach i inne starodruki.


Może się także poszczycić pięknymi, starymi wyrobami biżuteryjnymi.


Jako miejsce niezwykłe, pełne zamkniętej w obrazach głębokiej duchowości bardzo warte jest odwiedzenia. W kaplicy można też uczestniczyć w coniedzielnej Liturgii (rozpoczyna się o godz. 10), która odbywa się dzięki specjalnemu pozwoleniu w języku polskim.

Tekst i zdjęcia: Basia Smal